Na zdjęciach widać zeszyty pierwszoklasistów. Kilka obrazków, krótkie zdania, nożyczki, klej. Dla kogoś z zewnątrz — zwykła „układanka”. Dla mnie — jedno z ważniejszych ćwiczeń w nauce czytania. Dzieci miały za zadanie ułożyć historyjkę w odpowiedniej kolejności i dopasować zdania do obrazków. Brzmi prosto? Tylko pozornie. Bo to zadanie nie sprawdzało, czy dziecko potrafi czytać. Sprawdzało, czy rozumie to, co czyta.
Co dzieci naprawdę musiały zrobić?
Żeby poprawnie wykonać to ćwiczenie, uczeń musiał:
🟢zrozumieć sens poszczególnych zdań,
🟢powiązać tekst z ilustracją,
🟢ustalić kolejność zdarzeń,
🟢zauważyć relacje przyczynowo-skutkowe,
🟢odtworzyć logikę opowieści,
🟢przewidzieć, co mogło wydarzyć się wcześniej, a co później.
To nie jest mechaniczne odczytywanie liter. To aktywny proces myślenia.
Jakie umiejętności ćwiczyliśmy?
Takie zadanie rozwija znacznie więcej niż tylko technikę czytania:
🟠sekwencjonowanie (porządkowanie zdarzeń w czasie),
🟠wnioskowanie (nie wszystko jest powiedziane wprost),
🟠rozumienie narracji,
🟠integrację informacji językowej i wizualnej,
🟠koncentrację i uważność,
🟠samokontrolę („czy to naprawdę ma sens?”).
I co ważne — te umiejętności są fundamentem dalszej nauki czytania dłuższych tekstów, rozwiązywania zadań matematycznych, pisania wypracowań.
Jeśli dziecko źle rozumie tekst, to:
🔵nie ułoży obrazków w logicznej kolejności,
🔵źle dopasuje zdania,
🔵historia „rozsypie się” w rękach.
I to jest dla nauczyciela bezcenna informacja diagnostyczna — widzimy jak dziecko myśli, a nie tylko co zapamiętało.
Czytanie ze zrozumieniem to nie dodatek. To podstawa.
W klasach młodszych łatwo wpaść w pułapkę: „Najpierw nauczymy czytać, a potem zrozumienie przyjdzie samo”.
Czytanie ze zrozumieniem uczy się równolegle z nauką czytania.
Od pierwszych prostych zdań.
Od historyjek, które trzeba ułożyć.
Od rozmowy o sensie, a nie tylko o literach.
Lubię takie zadania, bo one:
🟡nie stresują dzieci,
🟡angażują,
🟡dają poczucie sprawczości,
🟡pokazują, że czytanie ma sens.
Warto dodać, że przedstawione ćwiczenie pochodzi z podręczników Joanny Białobrzeskiej „Od A do Z. Radosne odkrywanie świata” wydawnictwa Didasko.
To materiały, które bardzo świadomie prowadzą dziecko od pierwszego kontaktu z tekstem do realnego rozumienia treści — poprzez obraz, narrację i działanie. Dobrze zaprojektowane zadania nie „sprawdzają” dzieci, tylko uczą je myśleć tekstem. I dokładnie z tym mamy tu do czynienia.
Na końcu zawsze wracam do jednego: czytanie ma sens tylko wtedy, gdy dziecko ten sens odkrywa. Nie wtedy, gdy czyta najszybciej, ale wtedy, gdy potrafi powiedzieć: „to tu nie pasuje” albo „najpierw było inaczej”.
Takie zadania pokazują dzieciom, że czytanie to coś więcej niż litery. To myślenie, opowiadanie, rozumienie świata. A jeśli pierwszoklasista już na początku swojej drogi doświadcza, że tekst można zrozumieć, ułożyć i poczuć — to wiemy, że dajemy mu dokładnie to, czego będzie potrzebował dalej.
Bo czytanie ze zrozumieniem zaczyna się od sensu. I od uważnego dorosłego obok. 💙
kontakt@wklasiepanamateusza.pl
A website created in the WebWave website builder